Ciężarna substytutka miliardera

Ciężarna substytutka miliardera

Autor: Avelon Thorne

Rozdział 3 Spotkanie w zwykłym miejscu
Autor: Avelon Thorne
1 cze 2026
Seraphina wzruszyła ramionami i rzuciła: — Mamo, wychodzę na chwilę. Ktoś tutaj psuje powietrze. Po tych słowach wyszła z beztroską miną. Eleanor westchnęła. — Nie zwracaj na nią uwagi, Elaro. Za bardzo ją rozpieściliśmy. Uśmiechając się, Elara odpowiedziała: — Ma dopiero dwadzieścia parę lat, to wiek, w którym bywa się lekkomyślnym. To zrozumiałe, że wyrzuciła z siebie to, co miała na myśli. Eleanor poklepała ją po dłoni, a jej sympatia do Elary jeszcze wzrosła. — Elaro, jesteś dobrą dziewczyną. Nie bierz do serca słów Seraphiny, dobrze? A co do Genevieve, po prostu udawaj, że nie istnieje. Elara nie była na tyle głupia, by pytać, kim jest Genevieve. — Mamo, jesteśmy rodziną. Nie wezmę jej słów do serca — odparła Elara, zupełnie niezrażona. Wiedziała jednak, że nie pozostaną rodziną na długo. — Zawsze wiedziałam, że jesteś poczciwa. — Eleanor lubiła ją teraz jeszcze bardziej. Elara rozmawiała z Eleanor przez całe popołudnie. Po lunchu Eleanor poczuła się zmęczona i ucięła sobie drzemkę. W tym czasie Elara wyszła na spacer, a Seraphina ruszyła za nią. — Elaro, nie myśl, że będziesz synową Kingsleyów na zawsze tylko dlatego, że moja mama cię lubi. Mój brat wciąż głęboko kocha Genevieve. Powinnaś po prostu odpuścić — zakpiła Seraphina. Elara spojrzała na nią uprzejmie i uśmiechnęła się. — Sero, nie wiem, kim jest Genevieve, ale nie zapominaj, że jestem żoną twojego brata. Dopóki się nie rozwiedziemy, nadal jestem twoją bratową. Więc proszę o odrobinę szacunku, dobrze? Seraphina posłała jej drwiące spojrzenie. — Bratową? Jestem pewna, że wkrótce nią nie będziesz. Tylko moja mama jest na tyle naiwna, by traktować ciebie, kobietę bez grosza przy duszy, jak swoją synową. Po krótkiej pauzie kontynuowała: — Przestań udawać Kopciuszka i marzyć o wejściu do bogatej rodziny. Po prostu rozwiedź się z moim bratem jak najszybciej. Może uda ci się jeszcze ugrać sporą sumę, zamiast zostać z niczym. Elara uśmiechnęła się jeszcze słodziej. — Dziękuję za przypomnienie. Miałam zamiar rozwieść się z twoim bratem, ale teraz zmieniłam zdanie. — Po tych słowach Elara odwróciła się i odeszła. — Ty... — Seraphina kipiała ze złości. — Lepiej, żebyś tego nie żałowała. — Nie martw się. Nie będę. — Elara weszła do domu, nie zaszczycając jej nawet spojrzeniem. Gdy weszła do sypialni, którą dzieliła z Alaricem, jej twarz natychmiast spoważniała. Serce ją zakłuło, jakby ktoś ścisnął je mocno pięścią. Dopiero gdy mocno przytuliła pluszową zabawkę na łóżku i poczuła jej zapach, ból nieco zelżał. Wyciągnęła telefon i zadzwoniła. Gdy połączenie zostało odebrane, przybrała promienny uśmiech i powiedziała przymilnie: — Kochanie, tęsknię za tobą! Alaric milczał przez chwilę, po czym warknął: — Przestań się wygłupiać! Jestem na spotkaniu. Spotkajmy się w zwykłym miejscu o dziewiątej wieczorem. Elara wpatrywała się w telefon z osłupieniem, gdy mężczyzna się rozłączył. Mimo że była żoną Alarica od czterech lat, rzadko dzielili się ze sobą prawdziwymi uczuciami. W zasadzie to nigdy się nie zdarzyło. Alaric traktował ją jedynie jako wyrachowaną kobietę, która kocha pieniądze. Elara spędziła cały dzień w posiadłości Kingsleyów. Po zjedzeniu kolacji z Eleanor, pojechała z powrotem do swojego mieszkania z Alaricem w centrum miasta. Po powrocie do apartamentu odłożyła torebkę i skrupulatnie wybrała strój na dzisiejszą randkę. To, co Alaric nazywał ich zwykłym miejscem spotkań, było po prostu pięciogwiazdkowym hotelem, który często odwiedzali. Choć wiedziała, że Alaric jej nie kocha, nie chciała pokazywać mu swojej żałosnej strony. Elara przybyła punktualnie do hotelu o dziewiątej. W momencie, gdy otworzyła drzwi apartamentu prezydenckiego, ktoś gwałtownie przycisnął ją do ściany. Uwięziona między ścianą a szeroką piersią mężczyzny, poczuła jego znajomy zapach i zaśmiała się cicho. — Panie Kingsley, nie zamierzasz mnie zapytać, czy nie zdenerwowałaś mamy podczas mojej wizyty? Alaric jedynie spojrzał na nią i odpowiedział beznamiętnie: — Mama ma o tobie dobre zdanie. Zadzwoniła do mnie wcześniej i kazała mi cię dobrze traktować. — Naprawdę? Więc jak możesz mnie ciągle dręczyć?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Spotkanie w zwykłym miejscu – Ciężarna substytutka miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka