Rozdział 6 Czy aż tak boisz się, że się w tobie zakocham?
Serce Elary wezbrało bólem tak silnym, jakby ktoś właśnie pchnął je sztyletem.
Biorąc głęboki oddech, próbowała stłumić narastającą w niej gorycz. Otworzyła oczy i spojrzała na Alarica z figlarnym błyskiem. „Panie Kingsley, czy aż tak boisz się, że się w tobie zakocham?”
Alaric odrzucił kołdrę i wstał z łóżka, obnażając swoje muskularne ciało.
Ubrał się skrupulatnie, po czym spojrzał z góry na Elarę, która wciąż leżała na pościeli. „Elaro, nie powinnaś się we mnie zakochiwać. Ukryj tę swoją tak zwaną miłość, albo rozważę wcześniejsze zakończenie naszego małżeństwa”.
Elara wstała z łóżka i podeszła do Alarica, oplatając ramionami jego silną talię.
„Panie Kingsley, nie uważasz, że jesteś zbyt bezwzględny? Bez względu na wszystko, wciąż jestem twoją żoną. Czy nie mógłbyś mnie przez chwilę po prostu okłamywać?” – zapytała głosem bliskim płaczu. Alaric zatrzymał się w połowie zapinania koszuli, myśląc, że Elara, która zazwyczaj niczym się nie przejmowała, faktycznie się rozpłakała.
Nagle poczuł się nieco nieswojo. Jednak gdy uniósł jej podbródek, ujrzał jedynie promienny uśmiech. Wcale nie wyglądała na smutną.
Ściskając jej podbródek, powiedział: „Dopóki będziesz posłuszna i nie będziesz miała ukrytych zamiarów, pozwolę ci być panią Kingsley jeszcze przez jakiś czas. Jeśli chodzi o pieniądze, na pewno będę cię dobrze traktował”.
Elara pochyliła się i delikatnie ugryzła go w brodę. „Panie Kingsley, nie martw się. Nie jesteś kimś, w kogo mogłabym celować. Wcześniej tylko żartowałam”.
„Dobrze, że o tym wiesz” – odparł Alaric.
Lubił brak skłonności do rywalizacji u Elary. Wybrał ją na żonę, ponieważ przypominała Genevieve. Po drugie, była łasa na pieniądze. Z materialistycznymi kobietami takimi jak ona najłatwiej było sobie poradzić, dlatego ożenił się z nią bez żadnych obaw. Przez ostatnie cztery lata jej posłuszeństwo satysfakcjonowało go najbardziej.
Wciąż trzymając ją za podbródek, powiedział: „Bądź grzeczną dziewczynką. Poprosiłem już prawnika o sporządzenie umowy rozwodowej. W przyszłym tygodniu musisz tylko pojawić się w biurze i ją podpisać. Po rozwodzie otrzymasz hojne odszkodowanie”.
Elara uśmiechnęła się szeroko. „Cóż, dziękuję z góry, panie Kingsley”.
Pocałował jej usta.
Kiedy wszystko dobiegło końca, Elara wtuliła się w ramiona Alarica i mruknęła przymilnie: „Panie Kingsley, zaniesiesz mnie do łazienki pod prysznic?”
Choć Alaric gładził ją po plecach i wyglądał, jakby sprawiało mu to wielką przyjemność, odmówił chłodno: „Jestem trochę zmęczony. Możesz wziąć prysznic, jak się obudzisz jutro rano. Teraz po prostu śpij”.
W jej oczach mignęło rozczarowanie. Znała Alarica od czterech lat, a dla niego nigdy nie była żoną, lecz narzędziem.
Alarica niewiele obchodziły myśli Elary; wkrótce potem zasnął.
Elara poszła do łazienki i wzięła długą kąpiel. Zmywając z siebie zmęczenie, owinęła się ręcznikiem i wyszła.
Stanęła przy łóżku, patrząc na Alarica z malującymi się na twarzy złożonymi emocjami.
















