Felicity uniosła dłoń i dźgnęła Elarę palcem w czoło, zdecydowana nie owijać w bawełnę. – Przynajmniej masz jakąś świadomość. Uważam, że jesteś kompletną idiotką. Jak możesz mówić, że nie przyjmiesz jego pieniędzy?! Wykończysz mnie!
Głowa Elary pozostała opuszczona, ale jej dłoń podświadomie powędrowała w dół, by osłonić brzuch. – Liss... Spóźnia mi się okres o dziesięć dni. Jeśli jestem w ciąży, co powinnam zrobić z nieplanowanym dzieckiem?
Felicity odjęło mowę. Wpatrywała się tępo w Elarę i przełknęła ślinę. – Zrobiłaś test?
Elara pokręciła głową.
Felicity natychmiast wstała i powiedziała: – Chodźmy. Pójdę z tobą kupić test. Jeśli wyjdzie pozytywny, a ty nie będziesz chciała dziecka, to je usuniesz. Jeśli będziesz chciała je zatrzymać, jestem pewna, że Kingsleyowie są więcej niż wystarczająco bogaci, żeby je wychować.
– Liss... – Elara mówiła z trudem. – Jeśli wyjdzie pozytywny, chcę zatrzymać to dziecko. Kiedy wychodziłam za Alarica, mieliśmy umowę. On odpowiadał za kwestie finansowe, ja miałam być panią Kingsley tylko z nazwy i urodzić dziecko dla rodziny. Ale teraz, kiedy Genevieve Thorne wróciła, on prawdopodobnie nie będzie chciał dziecka od innej kobiety.
Felicity zamilkła. Minutę później zapytała: – Czy na pewno to przemyślałaś?
Elara zastanawiała się przez chwilę, po czym w końcu uniosła głowę. – Tak. Nie porzucę własnego potomstwa. Straciłam rodziców, gdy miałam pięć lat. To dziadkowie mnie wychowali i posłali na uniwersytet. Ale odeszli, zanim zdążyłam im się odwdzięczyć. Kocham pieniądze i je oszczędzałam. Zamierzałam zapewnić dziadkom lepsze życie, ale wielka szkoda, że odeszli, nim zdążyłam tego dokonać. Pragnę dziecka, rodziny. Więc jeśli test będzie pozytywny, nie usunę go. Mam środki, by zapewnić mu dobre życie i najlepszą edukację. Będę bronić tego dziecka za cenę własnego życia, gdyby ktoś spróbował mi je odebrać.
– To, czy jest tam dziecko, czy nie, okaże się w przyszłości. Na razie zjedzmy. Co do tego, co wydarzy się potem, poczekamy, aż napełnimy żołądki. Niezależnie od tego, czy postanowisz urządzić konfrontację z Alaricem Kingsleyem, czy zataisz to przed nim, i tak będę cię wspierać – powiedziała Felicity z pewnością w głosie.
– Dziękuję, Liss. – Elara uśmiechnęła się z wdzięcznością.
– Nie musimy sobie dziękować. Chociaż piszę internetowe powieści, wciąż stać mnie na to, by wykarmić ciebie i tę fasolkę w twoim brzuchu. Więc nie bój się. Najwyżej wrócimy do naszego dawnego życia. Jedyna różnica będzie taka, że zyskamy jedną buzię więcej do wykarmienia.
Felicity powiedziała to dość nonszalancko, ale Elara wiedziała, że w ten sposób przekazuje jej, iż zawsze będzie po jej stronie, niezależnie od podjętej decyzji.
















