Ze swoimi plecakami ponownie przerzuconymi przez ramiona przeszli do salonu, dołączając do pana Glena.
„Dziękujemy za lunch, panie Glen” – powiedział Hayes tuż przy drzwiach, podczas gdy stali obok siebie w salonie, a Lucia w bliskiej odległości w kącie.
„Och, dajcie spokój, to drobnostka” – uśmiechnął się pan Glen.
„Lucia zaprowadzi was do waszych pokoi, a wieczorem poznacie moich chłopców. Muszę
















