– Jakie to niskie! – Cody w złości wycelował palcem w Lucię.
– Hej, uspokój się, Cody, nie bądź nierozsądny – Jasper pociągnął go z powrotem na łóżko.
– W porządku, to taki dzieciak – powiedziała Lucia, podchodząc do łóżka Jaspera i siadając obok Hayesa.
Czterej ochroniarze wpatrywali się z niedowierzaniem w Lucię; czyli grała z nimi przez ten cały czas, udając surową sukę.
Ale rozumieli dlaczego:
















