"Hayes..." Cody zawołał ponownie.
Opuścił dłoń i położył ją na dłoni Hayesa. Powoli poprowadził dłoń Hayesa w dół swojej talii, pod luźne spodnie.
Poprowadził dłoń Hayesa na swojego kutasa i wziął ostry wdech, gdy Hayes delikatnie zacisnął dłoń wokół niego.
"Boże... Hayes..." Jęknął cicho.
Nie wypuszczał dłoni Hayesa. Poruszał nią w przód i w tył wzdłuż swojego kutasa, przygryzając wargi, aby pows
















