– Hej, stary. – Drgnął, słysząc obok siebie głos Hayesa.
Odwrócił się i spojrzał w stronę ściany, ze zdziwieniem dostrzegając stojącego tam Hayesa z nieodgadnionym wyrazem twarzy.
– Cholera... czy ty... – Liam westchnął; kogo on oszukiwał? Oczywiście, że Hayes musiał wszystko widzieć i słyszeć.
Hayes westchnął i powoli podszedł do Liama, zatrzymał się przed nim i przez chwilę wpatrywał się w jego
















