Dominic nie zawracał sobie głowy odwracaniem się, bo doskonale wiedział, o kim mowa.
Podniósł kartę na wysokość twarzy i zapytał: – Nie znacie znaczenia tej karty? – Spojrzał na nich przez maskę.
Ochroniarz, który zadał pytanie, wyglądał na onieśmielonego aurą Dominica i spojrzał na swoich kumpli, szukając wytłumaczenia.
– Przepraszamy za niego, proszę pana; to rekrut i jeszcze nie wie, co i jak.
















