Julian uśmiechnął się radośnie. „A więc w soboty”. Ruszył w stronę drzwi i zatrzymał się.
„Dziękuję, Dominic, właśnie dlatego jesteś moim najlepszym przyjacielem” – mrugnął do niego, po czym opuścił biuro.
W chwili, gdy drzwi się zamknęły, Dominic rzucił identyfikatorem Liama z dala od biurka.
W frustracji wsunął palce we włosy. Znów ogarniało go to uczucie. Uczucie, które popychało go, by zastrze
















