Kątem oka dostrzegł Liama stojącego za plecami jednego z ochroniarzy.
– To tylko małe nieporozumienie... – odpowiedział Hayes.
– Sprawiał kłopoty – odparł rekrut, piorunując Hayesa wzrokiem.
– Naprawdę? – zapytał Dominic morderczym tonem, wywołując dreszcze na plecach Hayesa.
– Uderzył jednego z nas i rzucił się do ucieczki – poinformował pierwszy ochroniarz.
Dominic spojrzał na Hayesa i w ułamku
















