Zmarszczył brwi jeszcze mocniej, gdy zauważył, jak wyraz twarzy dziewczyny natychmiast staje się pełen pożądania i uległości, gdy ta stanęła przed Dominikiem.
Zbliżyła się do niego i stanęła na palcach. – Jestem Kora, w razie gdybyś musiał wykrzyczeć moje imię, kiedy będę na tobie jeździć – szepnęła mu do ucha.
Dominic skinął głową. – Będę czekał, Koro – odparł ochryple i puścił jej dłoń.
Kora pos
















