Rozmawiam z Samanthą, kiedy George wchodzi bez zapowiedzi do mojego biura, przerywając nam. Po jego zachowaniu widzę, że jest zdenerwowany. Strofuje mnie, jakbym był dzieckiem. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że to ja jestem szefem. Próbuje zatrzymać Samanthę w biurze, żeby dać upust swoim myślom, ale czuję jej dyskomfort. Nie ma potrzeby, żeby tu była, więc pozwalam jej wyjść. Nie musi brać udział
















