Kiedy słyszę szept Matthew, jak bardzo nas kocha, skierowany do naszej córki, prawie się rozpływam. To są te rzeczy, których wolałabym, żeby nie mówił. Wystarczająco złe było to, że po pocałunku na powitanie pozwoliłam, by ten pocałunek posunął się za daleko. Tak trudno było go odepchnąć. Kiedy czułam jego usta na mojej skórze, to była magia. Sprawiał, że czułam się żywa. On tak na mnie działa. Sp
















