Stoję na środku hotelu, obserwując, jak drzwi zamykają się za nią, i nagle zdaję sobie sprawę, że jeśli pozwolę jej odejść, w jakiś sposób stracę ją na zawsze. Świadom tego, bez namysłu wychodzę z pokoju i udaje mi się dotrzeć, zanim zamkną się drzwi windy. Widzę, że nie chce, żebym wsiadał, ale nie mogę pozwolić jej odejść, myśląc, że mi na niej nie zależy. Kocham ją i musi mi uwierzyć.
Jak to z
















