Po moim niefortunnym spotkaniu z Katherine, nigdy nie dotarłem do mieszkania Samanthy. Nie dlatego, że obchodziło mnie to, co Katherine miała do powiedzenia, ale dlatego, że muszę powiedzieć Samancie o Katherine na moich warunkach. Gdybym wyszedł, żeby się z nią zobaczyć, Katherine by mnie wypytywała, a co gorsza, śledziła. Nie lekceważę Katherine. Nie miałem wyboru, jak tylko przeprosić Samantę p
















