Opuszczając mieszkanie Samanthy, czuję się zadowolony i uśmiechnięty. Co kiedyś było nowością, teraz stało się normą. Moje pragnienie Samanthy wciąż rośnie, co uważałem za niemożliwe. Widząc ją z Esme i to, jak się z nią obchodzi, tylko pogłębia to, co do niej czuję.
– Jasny gwint, stary, czemu tak długo schodziłeś? – pyta George, gdy docieram do samochodu.
– Nie wiem, co chcesz, żebym powiedzia
















