Budzik w telefonie dzwoni. Czuję narastającą irytację. Nie z powodu samego budzika, ale z powodu Katherine. Staje się uciążliwa. Mimo że ustaliliśmy, że wyjedzie do Anglii, nadal tu jest. Miałem nadzieję, że po naszej wczorajszej rozmowie już jej nie będzie. Ale Katherine musiała zadzwonić do mojej matki, bo ta dzwoniła wczoraj wieczorem, żądając, żeby Katherine została w moim mieszkaniu. Katherin
















