Wychodząc z sypialni Esme, nie mogę powstrzymać się od zastanowienia, kim jest ta kobieta, której wszyscy zdają się chronić. Kiedy próbowałam porozmawiać o niej z George'em, zbył mnie, jakbym była wariatką.
– Kim ona jest, George?
– Katherine, nie mam pojęcia, o czym mówisz.
– Ta kobieta z gazety to ta sama, którą odwiedza co wieczór kilka pięter niżej od swojego mieszkania – mówię mu. Widzę szok
















