Kilka tygodni później…
Jestem w drodze do mieszkania Samanthy. Dziś jestem zdeterminowany, żeby się do mnie wprowadziła. To cholernie absurdalne, że odmawia zamieszkania ze mną. Praktycznie co wieczór u niej jestem i wiem, że w moim mieszkaniu byłoby nam wygodniej. Jest tam więcej miejsca dla nas i chcę, żeby budziła się obok mnie każdego dnia.
Gdy zamierzam wejść do jej apartamentowca, dzwoni m
















