Evelina
Przede mną stał Grant z księgowości, przyciskając plik dokumentów do piersi niczym tarczę. Jego okrągła twarz była wykrzywiona troską. – Wszystko w porządku? Jesteś cała wypieczona.
– Świetnie! Po prostu świetnie. – Mój głos brzmiał piskliwie. – Trochę tu ciepło, nie uważasz?
– Właściwie to klimatyzacja hula od rana na cały regulator. – Poprawił okulary w grubych oprawkach. – W każdym razi
















