Alaric
Czułem się tak, jakby moja głowa posłużyła komuś za piniatę na wyjątkowo agresywnym przyjęciu dla dzieci. Jęknąłem i przewróciłem się na bok, by uciec przed światłem słonecznym wpadającym przez sięgające od podłogi do sufitu okna. Zły ruch. Pokój zawirował niczym karuzela w wesołym miasteczku.
– Dzień dobry, panie Sterling. – Głos doktora Faulknera przebił się przez mgłę w mojej głowie. – J
















