Evelina
Odłożyłam telefon, przewracając oczami na władczy ton Alarica. Moje palce mocniej zacisnęły się na urządzeniu, gdy ruszyłam z powrotem w stronę hotelu. Cały on – musiał przerwać moje zwiedzanie swoimi żądaniami.
— Dziesięć minut — przedrzeźniałam go pod nosem, wymijając grupę turystów. — Zegar tyka.
Ten człowiek był nienasycony. Spędziliśmy już pół poranka zaplątani w jego pościeli, a on z
















