Alaric
Poranne słońce prażyło, gdy Silas podjechał pod Bistro Valois.
– Zadzwonię, jak skończę. – Poprawiłem krawat i wysiadłem na chodnik.
Hostessa niemal potknęła się o własne nogi, prowadząc mnie do stolika Gida. Siedział w narożnej loży, popijając coś, co wyglądało na jego drugie espresso.
– Spóźniłeś się. – Gid nie podniósł wzroku znad telefonu.
– Korki. – Wsunąłem się do skórzanej loży naprz
















