Evelina
Leżałam tam, wciąż łapiąc oddech, a moje ciało było mieszanką mrowiących nerwów i satysfakcji. Jego ciężar był dziwnie kojący, przytwierdzając mnie do łóżka w sposób, który sprawiał, że cały świat wydawał się odległy.
Uniósł głowę, chwytając moje usta w powolnym, przeciągłym pocałunku. – Jak było?
– Intensywnie – udało mi się wykrztusić, wciąż oszołomiona po orgazmie. – Niesamowicie.
Na je
















