Evelina
Przeszedł przez marmurową podłogę z tą drapieżną gracją, która zawsze przyspieszała mi puls. Kilka osób próbowało przyciągnąć jego uwagę, ale mijał ich, jakby byli niewidzialni. Całe jego skupienie należało do mnie, a intensywność jego spojrzenia sprawiała, że moja skóra mrowiła.
— Dobrze się pani bawi, panno Thorne? — W jego głosie pobrzmiewała nuta rozbawienia, która mówiła mi, że dokład
















