Evelina
Opadłam na siedzenie taksówki, patrząc, jak światła miasta rozmywają się za oknem. W głowie wciąż mi się kręciło od szalonej propozycji Alarica. Gust muzyczny taksówkarza – jakiś eksperymentalny jazz brzmiący jak walka kotów – wcale nie pomagał na mój ból głowy.
– Czy mógłby pan może... – wskazałam na radio.
– Najlepsza stacja w mieście – oświadczył, zamiast tego podgłaśniając.
Świetnie. P
















