Evelina
Drzwi rozsunęły się na kolejnym piętrze. Kilka osób wyszło szurając butami, a inni wcisnęli się do środka. Ręka Alarica uniosła się na chwilę, by powrócić na miejsce, gdy tylko drzwi znów się zamknęły. Tym razem jego palce zacieśniły uścisk, ugniatając mnie delikatnie.
Co on w ogóle robił w tej windzie? Przecież miał swoją prywatną, na litość Boską. A jednak stał tutaj, obmacując mnie w tł
















