Evelina
Alaric stał przy moim biurku, wyglądając na niesprawiedliwie opanowanego, podczas gdy ja prawdopodobnie przypominałam spłoszonego kota.
„Rachunki medyczne twojej matki”. Położył wizytówkę na moim biurku. „Wyślij je na ten adres e-mail. Polecę mojemu zespołowi, aby przenieśli ją do Instytutu Silverwood”.
„Och”. Mrugałam, patrząc na kartkę, a mój mózg z trudem próbował przestawić się z trybu
















