Evelina
Gapiłam się na Alarica, jakby wyrosła mu druga głowa. – Rok? Jako twoja dziewczyna?
– Pomyśl o tym logicznie. – Poluźnił krawat, wyglądając na zdecydowanie zbyt odprężonego jak na kogoś, kto właśnie zaproponował najbardziej szalony układ, o jakim w życiu słyszałam. – Twoja matka dostanie opiekę, której potrzebuje, a ty nie będziesz musiała pracować do upadłego na boku.
– Czym dokładnie róż
















