Callista dojadła do końca swoją drugą miskę pożywnej, kremowej zupy rzodkiewkowej, po czym delikatnie odłożyła łyżkę o ceramiczną krawędź naczynia. Wytarła usta serwetką, przenosząc wzrok z Gideona na Elise. Ciepło bijące od małego stołu było jej obce, a zarazem głęboko kojące.
"Mamo, tato," zaczęła Callista, a jej ton zmienił się w coś zrównoważonego i poważnego. "Chcę z wami porozmawiać o waszym
















