Callista zamrugała, zmuszając swoje rozproszone myśli z powrotem do zestrojenia. Ogromny ciężar tego imienia wciąż uderzał w jej klatkę piersiową, ale zachowała chłodną, profesjonalną powierzchowność. „Dokumenty papierowe będą najlepsze.”
Marcus natychmiast sięgnął do swojej skórzanej teczki. Wyciągnął grubą, bezpiecznie zapieczętowaną brązową kopertę i przesunął ją po szklanym stole. „Dziękujemy,
















