Wszyscy zaniemówili, myśląc: „Słowa Callisty są ostre jak brzytwa”.
Mieli ochotę ją zbesztać, stanąć w obronie biednej Bianki, ale nie mogli nic powiedzieć.
Wynik Callisty był autentycznie wyższy – to było coś, czym mogła się chwalić do końca życia. Nie było niczego, za co mogliby ją skrytykować.
Wyraz twarzy Dominica był równie mroczny jak u Bianki, choć na jego szczęście jego twarz kryła się za
















