Półmrok spowijał twarz Sterlinga, odsłaniając jedynie ostre, acz eleganckie rysy jego sylwetki. Silas widział, jak opierał się na sofie z wyciągniętymi długimi nogami, leniwie głaskając zielonookiego kota ułożonego na jego kolanach. Emanowała od niego aura, która była mieszanką lenistwa i powściągliwości.
– Siadaj – powiedział Sterling ze wzrokiem utkwionym w Silasie, a jego głos brzmiał spokojnie
















