Chwilę później Callista zakryła usta dłonią i zachichotała, myśląc: „Właściwie, mam niezły dryg do czynienia cudów. Sterlingu, masz dobre oko do talentów”.
Z pewnością siebie Callista wstała z krzesła, podeszła do okna i wykonała połączenie: — Przyślijcie to ziele odnowy. Będę go potrzebować natychmiast.
Osoba po drugiej stronie była wyraźnie wstrząśnięta: — Szefowo, wyhodowanie tej konkretnej roś
















