Nawet w ciemności Victor czuł na sobie wzrok pozostałych. Powiedział ze spokojem: „Nie patrzcie na mnie w ten sposób. Naprawdę chcę, aby Lydia zniknęła, ale nie oszalałem do tego stopnia, by posunąć się do czegoś takiego”.
Wszyscy w skrytości ducha odetchnęli z ulgą. Trudno było orzec, czy byli z tego faktu zadowoleni, czy rozczarowani.
Ktoś powiedział ostrożnie: „Innymi słowy, ktoś pragnął śmierc
















