Gideon podszedł do Damiana i rzekł z wdzięcznością: "Panie Graves, nie wiem, jak mam panu dziękować. Proszę, niech mi pan powie, ile pan bierze..."
Damian machnął lekceważąco ręką. "Nie ma potrzeby. Ustaliliśmy, że to tylko przysługa. Teraz uciekam." Bez słowa więcej odwrócił się i odszedł, nie pozostawiając miejsca na dyskusję.
Roman patrzył na jego oddalającą się sylwetkę z podziwem, zastanawiaj
















