Porzucona miliarderka: Jej sekretne imperium

Porzucona miliarderka: Jej sekretne imperium

Autor: Curitis Bess

Prezenty
Autor: Curitis Bess
31 lip 2026
Callista przysiadła na skraju pluszowej skórzanej sofy. Jej postawa pozostała nieskazitelna, ramiona cofnięte, dłonie zgrabnie złożone na kolanach. Po drugiej stronie szklanego stolika kawowego Silas Mercer studiował ją wzrokiem; wyraz jego twarzy był starannie skonstruowaną maską ojcowskiej troski. – Jutro rano spotkasz się ze swoimi biologicznymi rodzicami – oznajmił Silas. W jego tonie brzmiało wyuczone ciepło. – Załatwiłem ci kierowcę. Przygotowaliśmy też dla nich drobne upominki. Oparł się o poduszki. – Minęły lata, odkąd mieszkałaś ze swoją własną krwią. Poświęć trochę czasu, by się tam zaaklimatyzować. Spędź z nimi wartościowy czas. Nie musisz się tu o nic martwić. Callista doskonale zrozumiała tę wiadomość. Skwitowała to wyważonym skinieniem głowy. – Dziękuję. Silas sięgnął do przodu i wskazał na gruby stos papierów leżący na stole. – Ten dom to prezent pożegnalny ode mnie i od twojej matki. Nie jest nowiutki, ale ma solidne mury i jest umeblowany. Mamy nadzieję, że będzie dla ciebie odpowiedni. Callista zdążyła już przejrzeć dokument. Wiedziała, jaki adres widniał na akcie własności. To był dom z jej dzieciństwa – ciasne, zrujnowane mieszkanie niezdatne do życia. Mercerowie trzymali je w nadziei na odszkodowanie z tytułu rozbiórki lub jako miejsce dla starszych krewnych. Teraz oferowali jej ten bezwartościowy akt własności jako symboliczny gest, ponieważ żaden z tych planów nie wypalił. Utrzymała pogodny, uprzejmy uśmiech. – Doceniam waszą troskę, tato. Jednak na razie zatrzymajcie ten dom. Dam wam znać, jeśli kiedykolwiek będę go potrzebować. Krótki błysk niezadowolenia przemknął przez twarz Silasa, a jego ton ochłódł. – Dobrze. Jeśli kiedykolwiek zmienisz zdanie, po prostu zadzwoń do Eliasa. On natychmiast wszystkim się zajmie. Callista skinęła głową jeszcze raz, by pokazać, że zrozumiała. Po krótkiej pauzie Silas kontynuował. – Jutro będzie gorączkowy dzień. Poprosiłem Mię, by zaczęła pakować twoje rzeczy. Odpocznij dzisiaj i wyjedź jutro wcześnie rano, żebyś nie kazała swoim rodzicom czekać. Callista wątpiła, by jej biologiczni rodzice tak samo pragnęli jej wyjazdu jak Mercerowie. Wstając z sofy, wygładziła spódnicę. – Dziękuję, tato. Pójdę trochę odpocząć. Jej łagodne zachowanie i cicha uległość zdawały się podobać Silasowi. Westchnął, udając żal. – Callisto, jesteś dobrą dziewczyną. Gdyby mój dawno zaginiony syn nie miał już dziewczyny, z przyjemnością widziałbym cię jako swoją synową. Callista stłumiła w sobie chęć, by podziękować mu za oszczędzenie jej tego losu. Pamiętając, że Silas przez lata okazywał jej trochę podstawowej przyzwoitości, ograniczyła się do zwykłego pożegnania i ruszyła na górę. Silas odprowadzał ją wzrokiem z mieszaniną poczucia winy i niechęci w spojrzeniu. Był zaskoczony, jak posłuszna pozostała, nawet w obliczu wyjazdu. Miał nadzieję szybko załatwić tę sprawę, by jego prawdziwe dzieci mogły się w końcu wprowadzić. Z tą myślą odłożył papiery, zgasił światła i skierował się na górę. Drzwi do głównej sypialni zatrzasnęły się za nim z cichym kliknięciem. Helena Mercer nerwowo krążyła po pokoju w luksusowym, jedwabnym szlafroku. Kiedy Silas wszedł do środka, zatrzymała się i zapytała: – I co powiedziała Callista? – Nie robiła problemów – odparł Silas, lekceważąc sprawę i rzucając umowę na komodę. – Odrzuciła dom. Powiedziała, że poprosi o niego, jeśli kiedykolwiek będzie go potrzebować. Helena była zaskoczona, a jej oczy zwęziły się. – Ten stary dom może być trochę zrujnowany, ale wciąż jest coś wart. Myślę, że ona uważa, iż to poniżej jej godności. Co za chciwość! Silas zmarszczył brwi, poluzowując krawat. – Nie sądzę, żeby Callista taka była. Helena posłała mu ostre spojrzenie. – Mieszkamy w willi wartej ponad sześćdziesiąt milionów dolarów. Naprawdę myślisz, że zadowoli się domem ledwo wartym dwieście tysięcy? Zanim Silas zdążył zaprotestować, Helena uniosła dłoń. Masywny pierścionek z diamentem Aether, złapany w rozproszone światło, zalśnił między jej palcami. – Wiesz, gdzie znalazłam ten pierścionek z diamentem Aether? Silas wypuścił powietrze z westchnieniem ulgi. – Nie. Ale dzięki Bogu, że go znalazłaś. To byłaby cholerna strata. – Mia znalazła go upchniętego w ubraniach Callisty podczas pakowania – powiedziała Helena z surowym wyrazem twarzy. – Zawsze trzymaliśmy ten pierścionek zamknięty w naszym pokoju. I zgadnij, kto go wziął? Callista. Ta niewdzięczna mała złodziejka. Zrobiła kolejny krok, a jedwab jej szlafroka zaszurał od ostrych ruchów. – Założę się, że ona po prostu czeka na wymówkę, żeby w przyszłości wycisnąć z nas więcej – kontynuowała Helena z twardą nutą w głosie. – Musimy chronić to, co nasze... dla naszych własnych dzieci. Nie możemy dać jej już ani jednej cholernej rzeczy.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Prezenty – Porzucona miliarderka: Jej sekretne imperium | Czytaj powieści online na beletrystyka