Twarz Bianki przybrała odcień głębokiego szkarłatu; chirurgicznie precyzyjna obelga trafiła w sedno. Jej klatka piersiowa unosiła się ciężko pod designerskim topem, gdy walczyła o oddech. Zdesperowana, by odzyskać przewagę, wyciągnęła rękę i splotła ramię z łokciem nienagannie ubranego mężczyzny stojącego obok. Właściwie pociągnęła go do przodu, obnosząc się z nim jak z trofeum.
"Nieważne, jak bar
















