„Chcę dzisiaj odpocząć, jestem kurewsko zmęczony i wszystko mnie boli...” kontynuował Julian spokojnym głosem, patrząc prosto przed siebie.
„Tak, oczywiście” – odpowiedział twardy, lecz łagodny głos.
Julian westchnął, po czym uniósł rękę z kluczykami do samochodu, które natychmiast zostały mu odebrane. Tylko pokręcił głową z rozbawieniem, widząc zapał chłopaka, po czym przeszedł na stronę pasaże
















