— Julian... — wyszeptał Dom, wciąż patrząc z niedowierzaniem.
— To jest twoja siłownia, twój męski azyl, a to moja mała biblioteka i miejsce do nauki. Całe drugie piętro jest teraz twoją przestrzenią — Julian podekscytowany prezentował niespodziankę Domowi, który wciąż rozglądał się wokół z osłupieniem.
— Chodź na dół — Julian pociągnął Doma po schodach, poprowadził go korytarzem i weszli do ogr
















