Ich spojrzenia splotły się, a oni ignorowali wszystkich wokół; oczy Juliana rzucały wyzwanie, podczas gdy oczy Doma błagały o litość.
— Dom... Julian, chcecie jeszcze wina? — Ben nagle przerwał ich niemą bitwę na spojrzenia, po czym rzucił Julianowi ostrzegawcze spojrzenie, doskonale wiedząc, co się między nimi dzieje.
— Am... Nie, dziękuję, am... będę jeszcze pracował... — odpowiedział Dom drżący
















