Julian po wieczornej toalecie położył się do łóżka i zerknął na pustą stronę materaca.
Od dwóch nocy spał sam w swoim wielkim łóżku, a dzisiejsza noc wydawała się najzimniejsza przez ulewny deszcz za oknem. Dźwięk kropel uderzających o szklaną ścianę i dobiegające z oddali odgłosy grzmotów brzmiały jak muzyka wypełniająca pusty pokój.
Julian patrzył w stronę, którą przez prawie tydzień zajmowała i
















