– Julian... argh... kurna... Julian, czekaj... to może ci się nie spodobać... – Dom brzmiał na zaniepokojonego i spanikowanego, gdy Julian otarł się nosem o jego nabrzmiały członek i wdychał jego zapach.
– Julian, nie musisz tego robić... argh... szlag, Julian, czekaj... – Dom czuł się nieswojo i próbował się odsunąć, obawiając się, że Julian poczuje obrzydzenie, ale ten dalej bawił się ustami i n
















