Lin uśmiechnęła się z rozbawieniem, spoglądając na męża. Wszyscy obserwowali Juliana, który z wyraźnym niepokojem i zdenerwowaniem stał sztywno obok śniadego mężczyzny, teraz milczącego i śmiertelnie poważnego.
Cała trójka po cichu zabrała talerze z jedzeniem i powoli przeszła na balkon, gdzie mieli zjeść śniadanie.
Julian nie odstępował Doma na krok, mimo że ten, wciąż wściekły, wrócił do swoich
















