"Julian..." – Dom zdawał się ocknąć, zerwał się na równe nogi i pobiegł za Julianem, który był już za drzwiami.
"Julian, proszę... proszę, proszę, nie..." – Dom podbiegł i uczepił się dłoni Juliana. Choć tak bardzo chciał go przytulić, panicznie bał się dotknąć go bardziej, niż ośmielał się zaryzykować.
Julian po prostu przestał iść i spojrzał zimno na Doma, który wpatrywał się w niego przerażon
















