Dom gapił się wielkimi oczami z otwartymi ustami, gdy Julian wyszedł z sypialni mając na sobie jedynie kitel lekarski.
— Zjedzmy... — powiedział Julian uwodzicielskim tonem i zmysłowym spojrzeniem, podczas gdy Dom wciąż trwał w osłupieniu.
Julian patrzył na Doma spokojnym wzrokiem, czekając, aż ten ocknie się z szoku.
— Julian... — szepnął Dom ochrypłym głosem, wyglądając na zupełnie oszołomionego
















