Połowa twarzy Sloane wciąż była pokryta parującą krwią.
Victor musiał zacisnąć pięści, żeby nie zadrżeć pod jej zimnym spojrzeniem.
„Knox prosił cię wcześniej o pomoc”, zapytała ostro Sloane. „Dlaczego nam nie pomogłeś?”
Victor zakrztusił się.
Potem wydukał w panice: „Poradziłaś sobie bez nas. I tak nas nie potrzebowałaś. Naprawdę chcesz, żeby nas też niedźwiedzie rozszarpały?”
„Gdybyś nam pomógł,
















