Wszyscy podążyli wzrokiem za palcem Sloane. Zobaczyli osobę, którą wskazywała.
Gavina.
Na twarzach wszystkich odmalowała się pustka. Po krótkiej pauzie Stellan pierwszy wybuchnął śmiechem.
— Czyś ty do reszty upadła na głowę, Sloane? — zakpił z niedowierzaniem. — To jest Gavin, do cholery! Gamma Popielnego Szponu! Jeśli mówisz, że on jest kretem, to ja już serio nie wiem, komu możemy ufać!
Nawet M
















