Sloane była całkowicie wstrząśnięta.
Długo wpatrywała się w pierścionek z trawy na jego dłoni, zanim zdołała wydusić z siebie choć jedno słowo:
– …Co?
– Wiem, że to nagłe. I pewnie jesteś przerażona…
– Nie, nie przerażona. Zszokowana!
Sloane gwałtownie zamachała rękami.
– Po prostu… Boże! Co ty sobie myślałeś? To nasza pierwsza randka i drugi raz, kiedy się widzimy… A ty mi się oświadczasz?
Myślał
















