Sloane zamarła w bezruchu.
— Nie. Żartujesz — powiedziała sztywno po chwili. — To była trucizna. Nie afrodyzjak.
— Posłuchaj mnie.
Knox położył obie dłonie na jej ramionach, a jego twarz wyrażała ogromny niepokój.
— Wiem co nieco o truciźnie rogue’ów. Z pewnością może zabić zwykłe wilkołaki, ale nie kogoś z linii Alfy. Jego krew alfy powstanie i podejmie walkę z toksyną. Jego wilk stanie się pobud
















